Paparazzo

jack

Tomasz Kucina

Paparazzo-

 

Nie cierpią fleszy?

 

bądź lakoniczny

minimum ruchu maksimum wiary

wredny z pokory nie wyzbyty z pychy

 

oczy to promień z równań van der Waalsa

dalszy negaton

w punkcie docelowym

 

bluźni i drażni mozół przyczajenia 

zanotowano

ruchy w noktowizji

 

atrofia oka

ty odczyniaj zmysłem

kurza ślepota nickiem negatywu

 

w pobliżu mostka

uderzaj silnie

fleszem flażoletu

 

przetwarzaj obraz

niczym Geoffrey Malins

high definition pulsuje camcorder

 

zoom paparazzo!

i masz to na cynglu

spocony snajper w skurczu epinefryn 

 

pssstryk! galart dłoni

obiekt zamazany!

 

 

W Czarnolesie

7fe4a054[1]

Tomasz Kucina

W Czarnolesie-

 

 

Witano często latem pana Jana

w grądach jodłowych

cinara kochiana

produkcja spadzi i tabuny mrówek

graby i dęby

i wiewiórki rude

 

neogotycka kaplica i treny

a wewnątrz obraz Św. Magdaleny

dziś tam muzeum

bliżej- z panem Janem

w nim

wyściełany fotel kurdybanem

 

tu słynna lipa grała z fraszki rymem

spoczął poeta

rym przybrał w jaśminy

dnia codziennego porzuciwszy troski

wszystko zobaczysz

w Dworku Jabłonowskich

 

w miejscu gdzie lipa upięła korzenie

tylko

anioła liryczne wcielenie

lipy już nie ma kamień z serca córki

stoi sarkofag

kochanej Urszulki

 

rechocze żaba w stawie czarnoleskim

przegląda chmurka w lusterku niebieskim

widłak jałowca, i parzydła leśne

cisza i spokój

utrapienie wieczne.

 

Biel

AnnaBerkoz_Melancholy

Tomasz Kucina
Biel-

W KOLORZE BIELI.

1. Kolorowy szampon i biała piana.

Rozpraszanie światła
na cienkiej ściance brzuchate powietrze

kolor rozcieńcza błonka małej bańki ?
spienione wścibstwo sumuje pytania
trudno zrozumieć i dać odpowiedź

załamane światło
rozszczepione bielą ?

2. Strach ma wielkie oczy.

w oberży mózgu ciałko od migdała
odzew obronny negatyw emocji

walcz lub uciekaj wyrzut adrenalin
nagły tik mięśni
wytrzeszcz białka oczu

peryferyjne pole widzenia lokalizacja tego zagrożenia
daje sygnały białek kolor white

3. I biały wiersz – sumienie poety.

jambi pantametr albo blank verse
brak rymu lordem w wersetu klauzulach

monolog drama z bladą stroną duszy
i biała cera cennego poety
co biada w lochach nagości haremu

na gołej psyche
stado synagorlic.