Hołysz

homeless-1527966__480

Tomasz Kucina
Hołysz-


Cień to jakby niemocny

ulotny fantom wieczności

obłoczek z naparu utrapienia

oćma co dźwiga kontur

element kolejnego losu

pospolitego tubylca

zbutwiały kołnierz

dysonans marketowego żarcia

hiatus patogenu do ceny

uwłacza wegetacji

autochton tuziemiec

gdy odkłada na później litość

nad swoim przepychem biedy

gdy marzy od wieków o niczym

przeczy ludzkim odruchom

powtórka sobowtóra

replay następnej ulicy

tak cuchnie denaturatem

uraża lecz budzi litość

galwanizując sumienie.

 

Byłem

amazing-736885__480

Tomasz Kucina
Byłem-

Byłem w Tobie
lecz,
nie tak jak myślisz
całkiem intelektualnie
i wiem, że jesteś dobra
złożona z sumienia bo z akapitów
Byłem w sobie
w podrasowanym człowieku
spojrzałem modelowo na zysk i szczerk
przez jądro ziemi
mkną izotopy rubidu ruchoma masa
zgaszonych intelektów
to
pismo hieratyczne na ostrakonach
jak z kalamusa trzcinowego piórka
w morzu skrótów i ligatur
Twa demotyka to kamień z Rosetty
wszystko utkane w szacunku.

Przebudzenie

mining-excavator-1736293__340

Tomasz Kucina
Przebudzenie-

Jak dotyk fal polarnych
szkliwienie skóry w papier ścierny
blejtramy naprężonych synaps
obszerne koryta myśli

i cień poezji
co wykluł się podstępnie
w barłogu mechanicznego świtu
przymknął blask na sekundę

wstrzymał czas
otulił mnie natchnieniem
jakością zaplenił od warkotu
budzę dreszcz słowem

nektarem objętości
wypełniam naczynia powiek
darzę ciepłem
ludzkie żeliwo pogardy.

Po nagim wybudzonym mieście
pełzną fadromy L-200.