Mokosza

Obraz znaleziony dla: mokosza

Tomasz Kucina

Mokosza-

 

po Bańskich Łąkach spaceruje Mokosza

wilgotna jak ziemia na piersi niesie pająka

a pająk plecie sieci na posag

bo chce pójść za mąż-za pana Makosza

Makosz bóg Zrębu Wiergu i Bytu

u prząśniczki siedzi jak anioł wśród wrzecion

Dzięgle-Działowie gusła dobrobytu

rody słowiańskie z bogów-z parazwierząt

na niwie Źrzebu-zrębu czyli losu

przejdzie Mokosza po polu konopnym

skrzydlate wilki dostarczają posług

jeże i sowy-i zioła napotne

gaje wiązowe może białodrzewie

budują nastrój tańczą Odmienice

Dólki czy Dole-ja sam wcale nie wiem?

przez złote sito-mokoszowe życie

w Wierg czyli w los pająk wplata Baję

to świat materii Bańskich Łąk to przędza

która złe moce goni i przepędza

na brzegu Nawi u stóp Gór Stołpowych

plecie kądziołek dywan zielonkawy

Święto Mokridy bogów plan celowy

las pomierchany z paproci i trawy

idzie bogini między kątynami

w ręku hak wędy-motek wełny-logo

i czesze Nieci mołta niteczkami

mokrokrzewiąca pokropiona wodą

rześki wiatr niesie mżystą pasmanterie

wieszczbiarzy modły-przepowiednią zdarzeń

Nieci to sznurki wplatane w materie

Teoria Strun?-w słowiańskim wymiarze?

 

 

Szlachetne kamienie

safe-913452_640

Tomasz Kucina
Szlachetne kamienie -


pozdrawiam was
nieocenione kamienie szlachetne
cudzoziemki mody

wenery
grzesznego zauroczenia

dzierżycie nas barwą
aurą przezroczystą
niepowetowanym wykwintnym połyskiem

tyle w was lansu wierutnej doskonałości
kunsztu
w ukartowanym przepychu

prawie zawsze

z określeń efektownych
z rzadkości narodzin
ze specyficznych efektów optycznych
wyważone w karat
i ometkowane

od pojęć mądrze brzmiących
z iryzacji
opalescencji
asteryzmu

kamienie główne kamienie od których
drzewo genealogiczne
raczy być
z ziarna jednego genu zasiane na macierz

szlachetne diamenty
szmaragdy rubiny i szafiry
kamienie najprzedniejszej twardości
i te
o twardości mniejszej

minerały
lub błyszczące samorodki

chryzoberyle w pięknej odmianie
aleksandrytów
tokowajskie kameleony

owalne opale
w formie uwodnionych krzemionek
o żywej grze barw

weterani bogactwa
o tak

podziwiam was po raz drugi

uchodzicie wszak za wzory przepychu
i toczące koło fortuny

bywacie żniwem fanatycznych koneserów
marzeniem
ich nowszych kochanek
ich kolejnym bożyszczem

kamienie półszlachetne
akwamaryny
spinele granaty chryzolity
wielobarwne turmaliny

klną na pstro tu wasze szaty
szklanym grotem
mierzą
w ludzkie zachłanne oczy

żółte topazy
pomarańczowe hiacynty
liczne odmiany kwarcu

ametysty
moriony
cytryny z niehartowanej stali
kryształy górskie niczym widły kamertonu

kamienie naturalne
brzuchate
obły balafon z Burkina Faso

stanowiące żyzny składnik skały
niechby przykładny granat
albo
solidny diament

i te
na ścianach
szczelin skalnych

przechodzące do formy łupliwego okruchu

te
z piasku i żwiru
tu zbity nefryt czy chryzopraz

kamienie syntetyczne
zawierające inkluzje gazów

chociażby
fioletowe rubiny
ze stopów ałunu z chromem
opiekunki artystów sroki pierydy

nasycone przekrwionym odczynem
wybarwione chemicznie

kamienie potrząsane przez muzę Aojde
na gruchawki i marakasy
w osadach voo doo

kamienie
przypisane konkretnemu miejscu

skały nadpalonej słońcem Australii
diamenty
z wyżyny Kimberley

słoneczne opale z Wielkiej Pustyni Wiktorii
i te
znad jeziora Eyre

en passant

czy wiecie już?
iż wkrótce
odkopie was pies dingo?

diamenty z Sierra Leone

diamenty spod Bangi
sławne diamenty z piaszczystej Namibii
których strzegą lwy

rubiny i nefryty zalesionej Birmy
ofiarowane
na wonne ołtarze świątyni Amandy

lapisy lazuli
z afgańskiego Hindukuszu
wy
jesteście jak zadużone oczy aryjskie

turkusy
z irańskiego Maszhedu
poławiane perły Morza Czerwonego

szmaragdy medellińskie i manizaleskie
z zawsze naćpanej Kolumbii

kamienie lśniące

kamienie znalezione
kamienie ukradzione
kamienie wpięte w drogi karat złota

koralowe kształtne sygnety
filakterie kamienne
diamentowe naszyjniki

heliodory
siłą wtłaczane w diademy
morganitowe bransolety

rubinowe pierścienie mineralne Bixby

bursztyny
chowane w portfelach na szczęście

jantary
szykowne – pod styl Pauzaniasza
i śliskie
jak córy Koryntu na szlifie fasetki

skapolity czy pręty
glaukolity Bajkału z ciemnoniebieskim okiem
na które
dumnie zerka niebo i ciała komet

kamienie w przemyśle
bez dusz i sumienia

czerwone karły zastygłej magmy
gorące jasnoczerwone skronie sarkolitów
z serca
włoskiego Wezuwiusza

kamienie w mechanice
spragnione precyzji
zegarki i wagi w niedoczasie Temidy

kamienie w dewocjonaliach
i te na różańce

kamienie w ruskich ikonach
kamienie w brelokach
kamienie w spinach

klejnoty imitowane
plastikowe atrapy

klejnoty nigdy nie wycenione
klejnoty demoniczne
pegmatyty fetysze z zasklepionych lakolitów

klejnoty przez które zazdrość
ściska nas za gardło

kamienie czyli czyny ludzkiej empatii
kamienie okazjonalne

kamienie na jawie
klejnoty we śnie

symbole charyzmatycznego cierpienia
logotypy pokuty

katusze Syzyfa
tego
co zwykły eratyk toczył pod górę

wyrzekam się was
unikaty i perły

gdyż
nie było wam dane
z kamieniami na szaniec.

—-

 

Przebudzenie

mining-excavator-1736293__340

Tomasz Kucina
Przebudzenie-

Jak dotyk fal polarnych
szkliwienie skóry w papier ścierny
blejtramy naprężonych synaps
obszerne koryta myśli

i cień poezji
co wykluł się podstępnie
w barłogu mechanicznego świtu
przymknął blask na sekundę

wstrzymał czas
otulił mnie natchnieniem
jakością zaplenił od warkotu
budzę dreszcz słowem

nektarem objętości
wypełniam naczynia powiek
darzę ciepłem
ludzkie żeliwo pogardy.

Po nagim wybudzonym mieście
pełzną fadromy L-200.