W Czarnolesie

7fe4a054[1]

Tomasz Kucina

W Czarnolesie-

 

 

Witano często latem pana Jana

w grądach jodłowych

cinara kochiana

produkcja spadzi i tabuny mrówek

graby i dęby

i wiewiórki rude

 

neogotycka kaplica i treny

a wewnątrz obraz Św. Magdaleny

dziś tam muzeum

bliżej- z panem Janem

w nim

wyściełany fotel kurdybanem

 

tu słynna lipa grała z fraszki rymem

spoczął poeta

rym przybrał w jaśminy

dnia codziennego porzuciwszy troski

wszystko zobaczysz

w Dworku Jabłonowskich

 

w miejscu gdzie lipa upięła korzenie

tylko

anioła liryczne wcielenie

lipy już nie ma kamień z serca córki

stoi sarkofag

kochanej Urszulki

 

rechocze żaba w stawie czarnoleskim

przegląda chmurka w lusterku niebieskim

widłak jałowca, i parzydła leśne

cisza i spokój

utrapienie wieczne.

 

Światła

airport-2150292_640

Tomasz Kucina
Światła-
Wszystko tak identyczne
w skarbonkach Europy
samoloty nad światłem aglomeracji
tam niżej
miliony punktów uziemionych
jak gwiazdy w przekręconym kalejdoskopie
merkantylne szkiełka
w gabinetach luster
a wszystko tworzy linie doradza geometrii
te lśniące punkty
na których mdli strup grzechu
i karma interesów
takie życie niczego się nie wyrzekam
oświetlone podwozie skanuje drapacze chmur
kolejni przybysze
jak łono sekretnej cywilizacji na której wesz
zjada wesz
obłudna szarańcza kosmosu w trzecim
kręgu od gwiazdy
w świateł rozkroku do niego ciągną ćmy
kolportują kompleksy
w koszmarach turbulencji podświetlonej Europy.

Ewa Adama

ewa

Tomasz Kucina
Ewa Adama-


Dotykać się krawędzią
lewym parszywym bokiem
wyliczać z palców pięciu
niedoli cnotę

Burczeć, nie czuć, stopić, wmieszać
w lód
czapa polarna na Morzu Barentsa
to jeden Naród?
zimne twe usta, udręka

A jaki masz kurs wokół żebra?
wirujesz w barku Adama
Gdy pyta nagle: Co ty Ewa?
litości w tobie ani grama?